Oleje jako kosmetyki
Złote i zielone kropelki, które zazwyczaj lądują w naszych ulubionych sałatkach, potrafią zdziałać prawdziwe cuda nie tylko na talerzu. Wyobraź sobie, że otwierasz szafkę w kuchni, a tam czeka na Ciebie cała linia luksusowych, w stu procentach naturalnych kosmetyków! Tłoczone na zimno oleje roślinne to fantastyczne, uniwersalne eliksiry, które z powodzeniem zastąpią drogie kremy, odżywki czy rozświetlające sera. Kiedy rezygnujemy ze skomplikowanych, syntetycznych składników na rzecz prostych, roślinnych dobrodziejstw, nasza skóra i włosy zaczynają oddychać z ulgą. Zobaczmy, po które z nich warto sięgnąć podczas domowego SPA, by poczuć się pięknie i w pełni naturalnie.
Ratunek do zadań specjalnych i gęsta czupryna
Olej z czarnuszki to prawdziwy komandos, jeśli chodzi o pielęgnacyjne wyzwania. Znamy go z wyrazistego smaku, ale to właśnie te mocne, aktywne związki sprawiają, że jest on niesamowitym sprzymierzeńcem w walce o zdrowe włosy. Jeśli marzysz o wysypie tak zwanych „baby hair” i mocnych cebulkach, wystarczy nałożyć odrobinę tego ciemnego złota na skórę głowy na kilkanaście minut przed myciem. Świetnie radzi sobie też z drobnymi stanami zapalnymi na twarzy. Gdziekolwiek pojawia się jakaś niechciana niespodzianka, kropla oleju z czarnuszki działa jak łagodzący, naturalny plaster, który bardzo szybko i skutecznie wycisza zaczerwienienia.
Mistrz balansu i łagodności
Jeśli obawiasz się, że oleje za bardzo obciążą Twoją cerę, olej konopny natychmiast rozwieje te wątpliwości. To niesamowicie lekki, przyjazny kosmetyk, który wchłania się w mgnieniu oka i doskonale dogaduje się z absolutnie każdym typem skóry. Jego supermocą jest balansowanie – z jednej strony wspaniale nawilża suche policzki, a z drugiej uspokaja strefę T, regulując świecenie się skóry. Wystarczy wmasować kilka kropel w wilgotną twarz po wieczornym demakijażu, by rano obudzić się z miękką, promienną i zrelaksowaną buzią. Dodatkowo jego subtelny, lekko orzechowy zapach potrafi świetnie ukoić zmysły po długim dniu.
Otulający kompres dla spragnionej skóry
Kiedy przychodzą chłodniejsze dni, nasza skóra często staje się szorstka i zaczyna domagać się dodatkowej uwagi. Wtedy na scenę wkracza olej z wiesiołka, który działa jak najdelikatniejszy, otulający kompres. To absolutny ekspert od łagodzenia przesuszeń i regeneracji. Jeśli borykasz się ze spierzchniętymi dłońmi, pękającymi skórkami wokół paznokci czy po prostu czujesz, że Twoja twarz potrzebuje solidnej dawki witaminowej miłości, wiesiołek sprawdzi się idealnie. Regularnie wmasowywany w ciało tuż po ciepłej kąpieli sprawia, że skóra staje się niesamowicie elastyczna i gładka niczym aksamit.
Klasyka domowego SPA i cynkowy blask
Nie możemy zapomnieć o oleju z pestek dyni, który poza tym, że obłędnie pachnie, jest prawdziwą naturalną kopalnią cynku. Ten pierwiastek to najlepszy przyjaciel mocnych, lśniących włosów – warto dodać kilka kropel dyniowego skarbu do ulubionej maski lub wcierki, by dodać kosmykom niesamowitej witalności i blasku. A jeśli mowa o klasykach, to nierafinowany olej kokosowy jest niekwestionowanym królem domowej pielęgnacji. Nałożony na suche lub wilgotne końcówki włosów cudownie je wygładza i zabezpiecza przed łamaniem. Ten kokosowy ulubieniec sprawdzi się też doskonale jako najdelikatniejszy na świecie płyn do demakijażu – bez trudu rozpuści nawet oporny tusz do rzęs, przy okazji pielęgnując wrażliwą okolicę oczu.
Wprowadzenie olejów do swojej codziennej rutyny to mnóstwo frajdy i świetne pole do własnych, kosmetycznych eksperymentów. Warto pamiętać tylko o jednej złotej zasadzie – oleje uwielbiają towarzystwo wody! Zawsze nakładaj je na twarz lub ciało delikatnie zwilżone hydrolatem, tonikiem albo zwykłą wodą, dzięki czemu pięknie się wchłoną i zamkną nawilżenie w naskórku na długie godziny. Pozwól sobie na odrobinę natury w łazience i przekonaj się, jak przyjemna, radosna i skuteczna potrafi być ta najprostsza, roślinna pielęgnacja.

